Co z handlem w niedzielę?

Polska Grupa Supermarketów wspiera przedstawianą przez NSZZ Solidarność inicjatywę zakazu handlu w niedzielę, nie zgadza się jednak z propozycją wprowadzenia sankcji pozbawienia wolności do lat dwóch za złamanie zakazu.

Zdaniem przedstawicieli Polskiej Grupy Supermarketów, złamanie zakazu handlu powinno być rozpatrywane jako czyn nieuczciwej konkurencji, sankcjonowany ustaloną przez UOKiK karą finansową, zależną od wysokości rocznych obrotów. 

– Uważamy, że propozycja kary pozbawienia wolności do lat dwóch za handel w niedzielę jest niewspółmierna do czynu. Jednak wszelkiego rodzaju sankcje powinny mieć cel prewencyjny, dlatego proponujemy rozpatrywanie przypadku jako czyn nieuczciwej konkurencji, sankcjonowany karą finansową, uzależnioną od rocznych obrotów sklepów – twierdzi Michał Sadecki, prezes PGS.

PGS twierdzi, że wprowadzenie ograniczenia handlu w niedziele i święta pozwoli na znaczne ograniczenie kosztów pracowniczych, polepszenie warunków pracy i poświęcenie czasu rodzinie. Zakaz ten musi jednak obowiązywać wszystkie sklepy, tak aby uniknąć procederu handlu np. na stacjach benzynowych. 

Według projektu Solidarności wyłączone spod działania ustawy byłyby sklepy do 50 metrów kwadratowych, prowadzone przez właścicieli i członków ich rodzin, piekarnie, stacje benzynowe do 300 metrów kwadratowych, sklepy w szpitalach, na lotniskach, kwiaciarnie, sklepy z dewocjonaliami itp.

Ograniczenie handlu w niedzielę jest powszechną praktyką na zachodzie Europy. Od lat z powodzeniem funkcjonuje w krajach niemieckojęzycznych, we Włoszech, Hiszpanii czy Norwegii.