Szczepionkowe ABC

A jak adiuwanty, B jak bezpieczeństwo, C jak cel szczepień, czyli najważniejsze informacje o szczepieniach z wiarygodnych źródeł. W Internecie i rozmowach w gabinecie lekarskim, a nawet podczas spotkań towarzyskich, właśnie te zagadnienia poruszane są najczęściej. Zapytaliśmy eksperta, czy szczepionki są bezpieczne oraz skąd mamy pewność co się w nich naprawdę znajduje.

Ich zadaniem jest wzmacnianie odpowiedzi organizmu na podany antygen. Adiuwanty to jedna z grup substancji pomocniczych. Inne to substancje konserwujące. W szczepionce znajdują się również w śladowych ilościach substancje pochodzące z procesu produkcji szczepionki. Czytając o substancjach pomocniczych najczęściej słyszymy o formaldehydzie, tiomersalu i glinie. Formaldehyd może znajdować się w szczepionce właśnie w ilościach śladowych, gdyż jest on używany do inaktywacji wirusa lub uszkodzenia toksyny bakteryjnej. Dr hab. Ewa Augustynowicz z Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego – PZH wyjaśnia w rozmowie z portalem www.zaszczepsiewiedza.pl:

Formaldehyd u każdego z nas występuje w stałym stężeniu we krwi (ok. 2,5 µg/ml krwi), w porównaniu z czym ilości występujące w szczepionce to śladowe ilości, a dawka, która mogłaby wywołać efekty szkodliwe, jest kilkusetkrotnie wyższa.

Tiomersal, zwany jest potocznie rtęcią i dlatego wiele osób kojarzy go niesłusznie z substancją, jaka znajdowała się w termometrach. Tiomersal jednak to inna, etylowa, postać tego pierwiastka. Związek ten jest oskarżany o wywołanie „epidemii Autyzmu”, jednak teoria Andrew Wakefielda, na której opiera się to błędne twierdzenie, została obalona przez wiele wiarygodnych badań naukowych, na przykład metaanalizę innych badań, przeprowadzoną w 2014 roku i przedstawiającą dane dotyczące 1,2 miliona dzieci. Strona internetowa www.szczepienia.info prowadzona przez NIZP-PZH podaje listę szczepionek, w których znajduje się tiomersal w minimalnej dawce w ilości 50 µg tiomersalu/dawkę (tj. 25 µg etylortęci/dawkę): szczepionka DTP przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi; szczepionka DT przeciw błonicy i tężcowi, podawana w przypadku przeciwwskazań do szczepienia przeciw krztuścowi; szczepionka D przeciw błonicy, podawana ze wskazań epidemiologicznych; szczepionka d przeciw błonicy o zmniejszonej zawartości antygenu, do podawania jako dawka przypominająca dla młodzieży i osób dorosłych . Dodatkowo śladowe ilości tiomersalu znajdują się w szczepionce dT przeciw błonicy i tężcowi o zmniejszonej zawartości antygenu błoniczego oraz szczepionce przeciw tężcowi, które mogą być podawane nastolatkom i osobom dorosłym. Nie ma więc tiomersalu w szczebioce MMR (odra, świnka, różyczka), która jest oskarżana o wywoływanie autyzmu.

Problem glinu w szczepionkach często pojawia się w mediach i na forach internetowych, gdzie zmartwieni rodzice pytają o ten pierwiastek. Dr Augustynowicz wyjaśnia, czy mamy się czego bać:

Związki glinu występują naturalnie w pożywieniu i kosmetykach, dlatego każdy z nas, od urodzenia ma z nimi kontakt. Przeciętnie dorośli spożywają od 7 do 9 miligramów glinu dziennie, a w krwiobiegu małego dziecka fizjologiczne występuje od 1 do 5 ng glinu/ml krwi. W ciągu 6 miesięcy życia dziecko dostaje w szczepionkach około 4 mg glinu, ale w tym samym czasie zjada ok. 10 mg glinu w mleku matki lub około 40 mg w pokarmie z butelki. Około 50% glinu podawanego w dawce szczepionki w ciągu jednej doby jest całkowicie eliminowana z organizmu. Dlatego mówiąc o glinie w szczepionkach należy patrzeć całościowo na gospodarkę wchłaniania i eliminacji glinu, który dostaje się do organizmu z pokarmem oraz na przykład poprzez szczepienia. Związki glinu w szczepionkach podawane  są w ciągu życia tylko kilkukrotnie lub kilkunastokrotnie w pierwszych miesiącach życia, a wraz z pokarmem dostają się do organizmu przez całe życie. Wyznaczono poziomy ryzyka zawartości różnych substancji w organizmie, w tym glinu, i nawet w sytuacji, gdy dostanie się on do organizmu w ciągu jednego dnia zarówno z pożywieniem, jak i szczepionką, to jego poziom nie będzie przekroczony.  Zawartość wszystkich adiuwantów w szczepionce jest tak dobierana, aby te bezpieczne wartości nie były przekraczane. Należy też pamiętać, iż europejskie normy, którym podlegamy, są bardzo restrykcyjne.

Szczepionki to jedne z najlepiej kontrolowanych produktów leczniczych na rynku. W odróżnieniu od innych preparatów tj. leków czy innych produktów medycznych (suplementy diety), w przypadku szczepionek kontroli poddawana jest każda seria produktu. Proces ten odbywa się nie tylko u producenta, ale również w niezależnych laboratoriach badawczych, w Polsce są to laboratoria Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego – PZH. Zakład Badania Surowic i Szczepionek, gdzie przeprowadza się kontrolę, jest Państwowym Laboratorium Kontroli Produktów Leczniczych (OMCL – Official Medicines Control Laboratory), należy do Sieci Laboratoriów Kontroli Produktów Leczniczych OMCL (European Network of Official Medicines Control Laboratories– GEON), koordynowanej przez Europejski Dyrektoriat ds. Jakości Leków (EDQM). Laboratorium ma również akredytację Polskiego Centrum Akredytacji (AB509) oraz atestację EDQM (certyfikat EDQM/MJA-100). Na początku sprawdzana jest dokumentacja oraz to, czy podczas transportu zachowano odpowiednią temperaturę. Następnie pracownicy laboratorium, przy pomocy regularnie kalibrowanych urządzeń, sprawdzają skład preparatu szczepionkowego pod względem zawartości antygenów, wszystkich substancji pomocniczych, jałowości oraz jego działania na zgodność z informacją otrzymaną od producenta oraz charakterystyką produktu. Zakres badań oraz wszystkie restrykcyjne specyfikacje określa Europejski Dyrektoriat ds. Kontroli Leków (EDQM). Podstawą są tutaj wcześniejsze decyzje podejmowane w czasie rejestracji każdej szczepionki, które prowadzi i nadzoruje Europejska Agencja Leków (EMA) lub Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Dr Ewa Augusynowicz dodaje:

W naszym laboratorium sprawdzamy każdą serię szczepionki wyprodukowanej w Polsce, zaś szczepionki wyprodukowane w innych krajach i dopuszczone do obrotu u nas są kontrolowane w laboratoriach posiadających analogiczne uprawnienia do naszej instytucji, czyli NIPZ-PZH. W takiej sytuacji my sprawdzamy szczegółowo dostarczoną do nas dokumentację i zwalniamy serię szczepionek z kontroli na mocy decyzji administracyjnej, do czego obliguje nas Europejska Administracyjna Procedura Zwalniania Serii.  Warto pamiętać, że zdecydowana większość szczepionek dostępna jest na terenie całej UE, w wielu przypadkach ta sama seria szczepionki dostępna jest w kilku krajach. Nie mam wątpliwości, że szczepionki są najlepiej przebadanymi preparatami na rynku, a wykwalifikowani pracownicy laboratorium robią wszystko, by zachować najwyższe standardy bezpieczeństwa. 

Mycie rąk i wietrzenie pomieszczeń to za mało, aby uchronić się przed chorobami zakaźnymi. Dzięki szczepieniom udało się wyeliminować ospę prawdziwą, która dziesiątkowała ludzkość przez stulecia oraz wirusa poliomyelitis typu drugiego. Populacyjne szczepienia przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV) dotyczące zarówno dziewczynek, jak  i chłopców,  wprowadzone dekadę temu w Australii mogą spowodować, iż kontynent ten będzie wolny od wirusa powodującego ponad 99% wszystkich przypadków raka szyjki macicy. Wprowadzenie masowych szczepień w 2010 przeciwko zapaleniu opon mózgowych A w 26 krajach Afryki pozwoliło ograniczyć epidemię tej choroby, a w przyszłości całkowicie wyeliminować masowe zachorowania. Jeszcze niedawno naukowcy mówili o szansach na wyeliminowanie zachorowań na odrę w Europie, ale spadek stanu zaszczepienia  pogrzebał nadzieje na ten sukces, a zamiast niego obserwujemy najwyższą od ponad dekady liczbę zachorowań na odrę w Europejskim Regionie WHO. Również w Polsce obserwujemy obecnie blisko 10-krotnie więcej odnotowanych przypadków odry w porównaniu do sytuacji sprzed roku.  W skali globalnej jednak udało się w ciągu sześciu lat zmniejszyć ilość przypadków śmiertelnych spowodowanych przez odrę rocznie o 84% z ponad pół miliona zgonów w 2010 roku do niecałych 90 tysięcy w 2016 . Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia, dzięki szczepieniom przeciw błonicy, tężcowi, krztuścowi i odrze co roku ratowanych jest od śmierci od 2 do 3 milionów ludzi na całym świecie. Jeśli więcej osób mogło otrzymać szczepienia, uratowanych byłoby o 1,5 miliona więcej. Szczepimy się więc po to, aby żyć w zdrowiu i uniknąć powikłań chorób zakaźnych.