Dobry pracownik – jak długo poszukiwany?

Szacuje się, że na całym świecie do 2018 r. aż 192 miliony osób zmieni pracę – to niemal jedna czwarta wszystkich obecnie zatrudnionych. Tak duża skala tego zjawiska to ogromne wyzwanie także dla polskich firm i specjalistów ds. HR. Pomimo stosunkowo dużej rotacji znalezienie wykwalifikowanego pracownika jest bowiem coraz trudniejsze, o czym świadczy choćby fakt, że proces rekrutacyjny już teraz trwa w Polsce średnio aż 70 dni. Czy można coś zrobić, by tę procedurę usprawnić i skrócić?

Często „po macoszemu”

Rekrutacja nowych pracowników to czas, w którym firma znajduje się w sytuacji przejściowej. Gdy trwa on długo, zdecydowanie nie służy interesom przedsiębiorcy, jego wizerunkowi ani komfortowi pracy pozostałych zatrudnionych. Jest także coraz bardziej kosztowny. Wydatki związane z pozyskaniem nowego pracownika wzrosły o 40 proc. Średni koszt rekrutacji to 2640 zł. W przypadku firm produkcyjnych wzrasta on nawet do 4300 zł. Proces ten pochłania też o 43 proc. więcej czasu niż przed czterema laty – wynika z raportu PwC „Saratoga Human Capital Benchmarking 2015”.

Dlatego też – jak zwracają uwagę HR-owcy – to właśnie firmom szczególnie powinno zależeć na usprawnieniu i przyśpieszeniu tego procesu. Tymczasemaż 68 proc. Polaków szukających pracy uważa, że pracodawcy nie przywiązują wagi do tego, by przebiegał on płynnie i w przyjaznej atmosferze. – Niestety w naszym kraju poszukiwania nowych pracowników w wielu miejscach nadal traktowane są „po macoszemu”, a do przeprowadzenia rekrutacji niejednokrotnie oddelegowywane są osoby nie posiadające w tym zakresie ani odpowiednich kwalifikacji lub zapracowani menadżerowie, którzy rekrutują kandydatów w tzw. „międzyczasie” i w pośpiechu. To sprawia, że procedura selekcji kandydatów często się przedłuża i nie zawsze kończy wyborem właściwej osoby, a w dodatku może negatywnie wpłynąć na to, jak dany przedsiębiorca będzie postrzegany zarówno przez przyszłych, jak i obecnych pracowników – mówi specjalistka HR, Agnieszka Szczypińska z Agencji Pracy GP People. – Tymczasem już od kilku lat głośno mówi się o tym, że rynek pracy ewoluuje w kierunku rynku pracownika, dlatego by przyciągnąć tych najlepszych, firmy już na sam proces rekrutacyjny powinny patrzeć przez pryzmat oczekiwań i potrzeb kandydatów. Ważne jest zadbanie o to, by w pierwszej kolejności nie kojarzył im się on z przypadkowością, nieładem i długim oczekiwaniem na informacje zwrotne bądź całkowitym brakiem feedbacku – dodaje.

 

 Wizerunek pracodawcy

 

Jeśli chcemy sprawić, by rekrutacja przebiegała sprawniej, a jednocześnie była postrzegana jako przyjazny i profesjonalny proces, o pewne szczegóły należy zadbać w pierwszym momencie styczności potencjalnego pracownika z firmą, czyli już na etapie publikowania ogłoszenia o pracę. Kandydaci przyznają, że można wtedy w ich oczach dużo zyskać. Jak? Aż 56 proc. z nich deklaruje, że chciałoby znaleźć w takiej ofercie konkretną informację o tym, co proponuje potencjalny pracodawca. Tyle samo aplikujących chciałoby także dowiedzieć się z niej, na jakiej wysokości wynagrodzenie mogą liczyć na danym stanowisku.

Kandydaci doceniają też, gdy w ogłoszeniu wyraźnie określony jest termin przyjmowania CV i to, kiedy planowane jest rozpoczęcie kolejnego etapu rekrutacji, bo dzięki temu wiedzą, kiedy mogą spodziewać się kontaktu ze strony firmy. – Przedsiębiorcy często zapominają, że osoba aktywnie poszukująca zatrudnienia zwykle uczestniczy w kilku procesach rekrutacyjnych jednocześnie, a milczenie ze strony potencjalnego pracodawcy hamuje ją przed podjęciem dalszych działań gdzieś indziej lub w konsekwencji długiego oczekiwania powoduje odrzucenie pierwotnej oferty, przez co spóźnialski przedsiębiorca już po dokonaniu wyboru musi rozpocząć proces selekcji praktycznie od początku – mówi Szczypińska z GP People. Niestety 64 proc. pracodawców przyznaje, że o zakończeniu naboru i jego wynikach informuje tylko osoby zaproszone na rozmowę, nie zaś wszystkich aplikujących, a zaledwie 9 proc. z nich pyta uczestników procesu rekrutacyjnego o opinie na temat jego przebiegu. – Te kwestie mogą się wydawać drobnostką jednak patrząc na nie w szerszej perspektywie oraz przez pryzmat rozwoju i ewolucji kultury HR, powinny stać się obowiązującym standardem. Warto poświęcić na nie czas lub – jeżeli wiemy, że nam go brakuje – zlecić rekrutację zewnętrznej firmie HR-owej – mówi Agnieszka Szczypińska.

Jeśli zależy nam na tym, aby usprawnić rekrutację i tym samym skrócić czas poszukiwań, w pierwszej kolejności krytycznie spójrzmy na kroki, jakie dotychczas podejmowaliśmy w tym zakresie, skorygujmy własne błędy lub poprośmy o wsparcie specjalistów. Dziś bowiem bardzo często to oferty zatrudnienia są przesiewane przez sito kandydata, a nie – jak jeszcze kilka lat temu – odwrotnie. Profesjonalnie prowadzony proces selekcji może sprawić, że zyskamy kilka cennych punktów w rankingu potencjalnych pracodawców, a pracownika zamiast w kilka miesięcy uda nam się znaleźć w kilka tygodni.